Wysokie i niskie sezony kształtują rytm życia w takim miejscu jak Nowy Jork. Odmienność poszczególnych miesięcy wpływa na ubiór, humor mieszkańców oraz ogólną aurę panującą na ulicach metropolii, co widać tuż po wyjściu z terminalu.
Sezon wysoki
Szczyt ruchu przypada na miesiące letnie oraz okres grudniowy. Latem temperatura często przekracza 30 stopni Celsjusza, co przenosi życie towarzyskie na dachy budynków i do parków. Central Park wypełnia się ludźmi korzystającymi z darmowych koncertów i kina pod chmurką. Po przylocie na John F. Kennedy International Airport w lipcu od razu poczujecie wilgotne, gorące powietrze i szybkie tempo metropolii, która nigdy nie zasypia.
Drugie oblicze wysokiego sezonu to grudzień, gdy miasto rozświetlają miliony świateł. Choć dni są krótkie, a mróz bywa dotkliwy, tłumy gromadzą się wokół Rockefeller Center, aby zobaczyć słynną choinkę. To czas, kiedy Nowy Jork przypomina plan filmowy, a witryny domów towarowych przy Fifth Avenue stają się główną atrakcją. Podróżni lądujący w tym czasie muszą przygotować się na intensywny ruch i wszechobecny, świąteczny zgiełk.
Sezon niski
Zima, szczególnie styczeń i luty, to czas, gdy tempo miasta wyraźnie zwalnia. Termometry często wskazują wartości poniżej 0 stopni Celsjusza, a mroźny wiatr od rzeki Hudson sprawia, że spacery wymagają solidnych ubrań. Po lądowaniu na LaGuardia Airport przywita Was spokojniejsza aura, a ulice są mniej zatłoczone niż w pozostałych miesiącach. To idealny moment na odwiedzanie miejsc takich jak Metropolitan Museum of Art, gdzie można w ciszy oglądać wystawy.
Wczesna wiosna również bywa zaliczana do spokojniejszego okresu, zanim przyroda w pełni rozkwitnie. Pogoda jest wtedy zmienna, ale pozwala na obserwowanie, jak miasto budzi się do życia bez pośpiechu typowego dla lata. Mieszkańcy częściej zaglądają do lokalnych kawiarni, a kolejki do punktów widokowych, takich jak Empire State Building, stają się krótsze. Wybór tego terminu pozwala poznać codzienne, nieco bardziej surowe oblicze metropolii.